Anomalie pogodowe w tym miesiącu nie sprzyjały fotografowaniu, jedyny dobrze wykorzystany poranek to początek listopada,
gdzie wraz z przyjacielem fotografowaliśmy w pobliżu rezerwatu „Obary”.
Pogoda była iście fotogeniczna gdyż był to pierwszy tak fantastyczny poranek odkąt pamiętam,  dosłownie wszystko było oblepione szadzią.
Prawdę mówiąc to był jedyny wypad w miesiącu z nastawieniem na typowe fotografowanie,
resztę miesiąca spędziłem na przygotowaniach do zimowego sezonu.

W tym miesiącu odbył się festiwal fotografii przyrodniczej "Wizje Natury".
Dane mi było pojechać i poznać wielu ludzi z taką samą pajsą jak moja.
Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW